Myśli zapisane

Na tej stronie chciałabym dzielić się moimi spostrzeżeniami, radościami i codziennością.
Może kogoś zainspiruję do refleksji.

 

Nasze życie jest drogą, którą cały czas podążamy…
Czasem wiemy w jakim kierunku, a czasem zupełnie nie, gubiąc się, przystając i zawracając.

Podczas takiej wędrówki spotykamy różnych ludzi, jednych na dłużej, nawet na całe życie innych tylko na chwilę.

Ważne by iść tą drogą w zgodzie ze sobą, ze świadomością tego kim jestem, skąd pochodzę i dokąd zmierzam. A także by być prawdziwym przed sobą i światem.

Nasze życie, to niezwykła wędrówka w górę i w dół. To nieustający rozwój i odkrywanie siebie o ile chcemy podjąć ten wysiłek.


Zachęcam aby już od dziś, od teraz zacząć żyć dniem dzisiejszym, nie chcąc rozwiązywać za jednym zamachem wszystkich problemów swego życia.
Takie bycie tu i teraz bardzo dużo daje. Uczy bycia świadomym w każdym momencie swego życia, pozwala słuchać i słyszeć siebie i powoduje,
że reagujemy adekwatnie do sytuacji.  Zachęcam do życia tu i teraz, do wsłuchiwania się w siebie !!!


Odbierając ostatnio dzieci z zajęć karate, obserwowałam rodziców wpadających na ostatnią chwilę, karcących za zbyt wolne ubieranie się,
pośpieszających bo znów gdzieś w biegu trzeba ..… !   Rodzice tak bardzo się śpieszą… Często tak nieświadomie krytykują, a stres
wykrzywia im twarz i spina ciało. A dzieci, tak bardzo są tu i teraz, każda chwila jest tą jedyną, najważniejszą !
Jak wiążą sznurówki, to nic innego się nie liczy, tylko to co teraz robią. Uczmy się od małych jak żyć szczęśliwiej i zdrowiej.
Kochajmy i uśmiechajmy się tak po prostu.


Rok temu postanowiłam założyć dzienniczek ‚pięknych chwil’. Ostatnio zajrzałam do niego by przeczytać
co już udało mi się w nim zanotować. I oczy mi się roześmiały. Podzielę się z Wami, może kogoś zainspiruję…

  • Karmienie kaczek z synem. Siedzieliśmy nad stawem. Mały wtulał się we mnie, był szczęśliwy.
    Dużo rozmawialiśmy o kaczkach, o wolności, o marzeniach…
  • Spotkanie z przyjaciółką po 11 latach. Przyjechała z nastoletnią córką, którą po raz pierwszy widziałam.
    Winko i rozmowy na tarasie do późnych godzin wieczornych. Wspomnienia, śmiech, powrót do zabawnych chwil
    z okresu studiów. Piękny czas…
  • Pieczenie babeczek z synami. Babeczki były pyszne ale kuchnia, eh w opłakanym stanie …
    Jednak tej zabawy i czasu razem nic nie mogło zepsuć.
  • Codziennie rano dostaję pyszną kawę od męża na miły początek dnia. Niezależnie od tego w jakim nastroju wstaję,
    każdy dzień zaczynam od odrobiny Miłości.

Zachęcam do założenia dziennika radości. Chwile są tak bardzo ulotne. Notując je przechowujemy na dłużej.
Zapisujcie każdego dnia jedno zdarzenie które było miłe, wesołe, dobre. W prosty sposób można nauczyć się doceniać
piękne momenty w życiu. A w chwilach smutku możemy szybko poprawić sobie nastrój.


Jeżeli zadajecie sobie pytanie:  czy  wasz związek  da  się  jeszcze  uratować?, to  jest już naprawdę źle !
Być może nawarstwiły się w was żale, urazy, zranienia i trudności. Może jest wam coraz trudniej rozmawiać ze sobą.
A może zawiodły was dotychczasowe próby radzenia sobie z problemami.

Powiem krótko, zawsze WARTO PRÓBOWAĆ RATOWAĆ Miłość !

Zawsze warto zacząć rozwiązywanie problemów od siebie !
Przyjrzyj się sobie, co robisz nie tak, co dziś możesz zmienić w sobie by poprawić jakość związku.
Bądź w dobrej relacji ze sobą. Rozpoznawaj i nazywaj swoje uczucia, przekonania i oczekiwania.
Interesuj się potrzebami swojego partnera/ partnerki. Słuchaj, nie oskarżaj i nastawiaj na porozumienie.


Dziś, związki są bardzo kruche. Jakby były zbudowane z ceramiki. Wystarczy, że pojawiają się problemy czy trudności,
i kryzys gotowy !  Tak łatwo rozstajemy się, bo tak (wydawać by się mogło) jest najprościej. Tylko dokąd taka droga prowadzi ?
Do samotności, do ślepego zaułku pełnego lęków.

Związek bez kryzysów jest nudny i nijaki. To dzięki nim docieramy się, zmieniamy, konfrontujemy. Mamy szansę na zmianę!
Ważne aby się chciało! Wówczas można pokonać wszystkie dołki i wyjść z nich na prostą. Im para silniej sobie okazuje emocje
(nawet te negatywne) tym silniejsza więź ich łączy. Nie warto jednak czekać aż emocje wymkną się spod kontroli.
Warto na bieżąco nazywać to co trudne, to co dzieli a przede wszystkim to czego potrzebujemy: miłości, bliskości, przytulenia,
współczucia, czasu razem. Nazywajmy to głośno ! Tak samo nazywajmy emocje jakie w danym momencie doświadczamy.
Nie bójmy się mówić, np. złości mnie gdy tak się do mnie zwracasz.

Zachęcam do regularnych spotkań 10/10 (np. raz w tygodniu), na 20 minut. Niech każda z osób ma kartkę i długopis.
Ustalcie temat , np. co w Tobie lubię, kocham.. Co mnie drażni w twoim zachowaniu… O czym marzę ..
Jak wybierzecie temat, napiszcie o tym co myślicie i czujecie list do partnera/ partnerki. Następnie wymieńcie się listami,
przeczytajcie i porozmawiajcie o tym co napisaliście.

Tylko spędzonym razem czasem, uwagą i rozmową możemy zbudować związek.

Fajnie jest siebie zaskakiwać, robić drobne niespodzianki.
Kawa rano z karteczką „Miłego dnia”.  Miły sms w ciągu dnia  „Myślę o Tobie”. itp.

Dawajmy i bierzmy. Uczmy się od siebie nawzajem.

 

Sylwia Krajewska